Justyna Kuś
Cześć, jestem Justyna 🙂
Jeszcze nie tak dawno powiedziałabym, że joga przyszła do mnie dość późno. Teraz uważam, że pojawiła się w najbardziej odpowiednim momencie mojego życia. W 2018 r. trafiłam na zajęcia do Agnieszki, która to odwróciła mój świat do góry nogami dosłownie i metaforycznie – zapoczątkowała moją miłość do jogi. To dzięki Niej bardzo szybko zrozumiałam, że to czego naprawdę potrzebuję jest w moim wnętrzu. Poczułam, że joga to nie tylko ciało – to medytacja, świadomość, koncentracja, spokój, a przede wszystkim brak dążenia. To bycie tu i teraz.
Moje „naturalne” ograniczenia okazały się być dla mnie największym sprzymierzeńcem do większego zrozumienia jogi w praktyce. Za każdym razem, gdy wchodzę na matę zbliżam się do prawdziwej wersji mnie. Zaczynam coraz bardziej rozumieć tą piękną, wieloaspektową dziedzinę. Joga zawsze jest, kiedy jej potrzebuję i nigdy nie zawiodła pokładanych w niej nadziei. Jest dla mnie harmonią, spokojem, radością, ciężką pracą, przekraczaniem słabości, zdrowiem. W niej jest wszystko, w niej jest początek. Porządkuje życie i przestrzeń, daje zrozumienie dla świata i siebie, niczego nie narzuca. Wystarczy, że otworzysz oczy, umysł i serce…
Uważam, że każdy kto jej spróbuje odkryje w niej coś swojego, niepowtarzalnego, magicznego.
Równolegle z podążaniem ścieżką jogi, jestem szczęśliwą żoną i mamą. Żyję, kocham, doświadczam, spełniam się.